Wakacje w Portugalii

Wakacje w Portugalii

Dziś na sztukę azulejos można spojrzeć jak na panoramiczny obraz 0 dziejów kraju wielkich odkrywców, natchnionych poetów, charyzmatycznych przywódców i artystów zakochanych w czarodziejskich układankach. Bez połyskujących ceramicznych płytek O trudno sobie wyobrazić nie tylko stacje metra i dworce kolejowe, ale również fasady portugalskich kościołów e, willi, urzędów i kawiarni. Napotkamy je wszędzie - spacerując ulicami Porto i Guardy, w pałacach Sintry, w salach wykładowych uniwersytetu w Ëvorze i na przydrożnych kapliczkach, ustawionych przy pełnej zaskakujących pejzaży trasie nadoceanicznej z Lizbony na wybrzeże Algarve.

Nazwa azulejos pochodzi od arabskiego al zulayji oznacza „mały wypolerowany kamień". Ta popularna forma zdobnictwa za pomocą ceramicznych płytek narodziła się we wczesnym średniowieczu, w czasach panowania Arabów z upodobaniem zdobiących w ten sposób pałace władców na Półwyspie Iberyjskim. Jednak jej największy rozkwit nastąpił w kraju Henryka Żeglarza w okresie od XVI do XVIII w., kiedy Portugalia stała się światowym potentatem w produkcji tych niezwykłych kafelków. Sztukę azulejos można porównać zarówno do dzieł malarskich czy rzeźbiarskich, jak i do wschodnich kobierców. Całe to narodowe bogactwo zdobnicze narastało przez stulecia, zmieniały się jedynie techniki dekoracji, kolorystyka i tematyka. W połowie XIX stulecia pojawiła się moda na dekorowanie płytkami zewnętrznych ścian gmachów publicznych, domów i sklepów. Każda epoka wypracowała własny styl. W okresie renesansu Upowszechniła się technika majolikowa, polegająca na malowaniu płytek Przed ich wypaleniem. Okres manieryzmu przyniósł bogactwo kolorystyczne oraz upodobanie do naśladowania wzorów arabskich. W okresie baroku pojawiły się biało-niebieskie ogromne kompozycje, wypełniające wnętrza kościołów i kaplic. Odrodzenie panoramicznych scen w tej najbardziej znanej tonacji kolorystycznej nastąpiło wraz z nadejściem secesji, na początku XX w. Zamiłowanie do azu/ejos przetrwało, o czym można się przekonać, odwiedzając warsztaty rzemieślnicze. Powstają w nich ręcznie malowane płytki i ozdobne patery. Podczas gdy rękodzieło trafia do sklepów i ulicznych kramów z pamiątkami, produkcja przemysłowa znalazła zastosowanie w budownictwie. Nie oznacza to jednak, że brakuje nowego wzornictwa artystycznego. Wielu architektów i dekoratorów tworzy pobudzające wyobraźnię kompozycje przestrzenne, obrazy geometryczne i asymetryczne, otwierając w ten sposób nowy rozdział w zdobieniu płytkami.

Najbardziej ekscytujące jest spotkanie z tą sztuką w Museu Nacional do Azulejo w Lizbonie. Zostało urządzone w ozdobionym renesansowymi krużgankami XVI-wiecznym klasztorze Madre de Deus. Oglądając miniaturki i mozaikowe dzieła dużych rozmiarów, często godne pędzla wybitnego malarza, można odnieść wrażenie, że oto w zasięgu ręki odsłania swoje oblicze pięć wieków historii najpopularniejszej portugalskiej sztuki i rzemiosła. W muzeum zgromadzono prace reprezentujące wszystkie kierunki tworzenia azu/ejos. W krużgankach klasztornych wyeksponowano dzieła chronologicznie, począwszy od płytek z pracowni rzemieślników mauretańskich, którzy ukazali na nich osobliwy świat fantastycznych zwierząt, po prace o motywach religijnych, roślinnych, geometrycznych i marynistycznych, układanki imitujące flamandzkie gobeliny oraz malarstwo sztalugowe - od realistycznego po abstrakcyjne. Zobaczymy mozaiki renesansowe i pełne przepychu dzieła barokowe, a także zaskakujące kolorystyką tryptyki przypominające ołtarze namalowane farbą olejną. Zawieszony w holu wielki panel ułożony z niebieskich i białych kafelków przedstawia panoramę Lizbony sprzed trzęsienia ziemi. Ten niecodzienny plan stolicy Portugalii przypomina, jak bardzo w wyniku kataklizmu zmienił się wygląd magicznego miasta nad rozlewiskiem Tagu.

Wakacje w Portugalii, Lizbona

Był rok 1497. Vasco da Gama razem ze swoją załogą przyszedł do   małego kościoła ufundowanego przez Henryka żeglarza, Modlił się o powodzenie wyprawy do Indii. Podróżnicy udali się też do spowiedzi i otrzymali odpust zupełny na wypadek, gdyby nie powrócili z ekspedycji, Zakończona szczęśliwie podróż przyniosła spore profity. Król Manuel I Szczęśliwy zdecydował, że z pieniędzy uzyskanych za ładunek przypraw korzennych na miejscu kościółka powstanie nowa świątynia, Budowę Mosteiro dos Jerónimos (klasztoru Hieronimitów) rozpoczęto w 1502 r. i zakończono w 1572 r. Powstało dzieło tak znakomite, że w 1983 r. zostało wpisane wraz z wieżą Belórn na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W roku rozpoczęcia budowy Vasco da Gama wyruszył ponownie do Indii, wytyczając szlak handlowy na Oceanie Indyjskim. Odkrywca, mianowany u schyłku życia wicekrólem Indii, zmarł w 1524 r. Doczekał się w klasztorze marmurowego nagrobka umieszczonego pod chórem. Spoczywa w doborowym towarzystwie pięciu królów, siedmiu królowych, 17 królewskich dzieci oraz wybitnego poety - portugalskiego Homera - Luisa Vaz de Camôesa, autora „Luzjady”, eposu o podróżach Vasco da Gamy do Indii, Wśród bogactwa symboliki portugalskiego stylu manuelińskiego (nazwa nurtu w architekturze późnego gotyku przyjęta od imienia króla Manuela I Szczęśliwego) warto zwrócić uwagę na zewnętrzną fontannę w kształcie lwa, będącego atrybutem świętego Hieronima. Zdumiewa olbrzymia przestrzeń wnętrza klasztoru. W wielu jego miejscach widać sferę armilarną, przyrząd służący do nawigacji, m.in. na nagrobku Vasco da Gamy. Sfera armilarna trafiła nawet do herbu Portugalii. Niesamowite wrażenie robi też sklepienie klasztoru przypominające gęstą sieć pajęczyną.

Na terenie założenia 13 grudnia 2007 r. podpisano tzw. traktat reformujący Unię Europejską, nazywany lizbońskim.

Płynąc po Tagu można podziwiać wzgórza i dzielnice opadające tarasami w kierunku rzeki. Na pierwszym planie widnieje jedno z magicznych miejsc Lizbony - Praca do Comórcio, czyli plac Handlowy, Lizbończycy mówili o nim Torroiro do Pnęo Taras Pałacu. Na początku XVI w, do zbudowanej przy placu i urządzonej z przepychem rezydencji wprowadził się król Manuel l, był dla monarchy oknem na centrum miasta, Niestety, podczas trzęsienia ziemi w 1755 r, runął razem z pałacem.

Pośrodku placu wznosi się na cokole konny pomnik króla Józefa l, budowniczego nowej Lizbony, W jogo cieniu zakochani umawiają się na randki. Król mógłby być patronem szczęściarzy, dopisywał mu bowiem wyjątkowo pomyślny los. Owego feralnego dnia, gdy w Lizbonie zadrżała ziemia, wyjechał w samą porę do podmiejskiej posiadłości w Belóm. Katastrofę przeżył w innym pałacu premier markiz de Pombal. Gdy trzęsienie ustało, ruszył na spotkanie z królem. Na pytanie bezradnego monarchy - co ma teraz robić, miał odpowiedzieć krótko: Pogrzebać zmarłych, zadbać o żywych, zamknąć porty... Pombal okazał się mężem opatrznościowym w życiu pogrążonego w ruinie miasta. Ze zdwojoną energią zabrał się do odbudowy. W miejsce zniszczonego średniowiecznego założenia pojawił się pionierski w XVIII w. układ śródmiejski, z wyznaczonymi prostopadle ulicami. Reprezentacyjny Praęa do Comórcio został zaprojektowany oryginalnie. Otoczono go z trzech stron barokowo-klasycystycznymi budynkami z arkadami, a czwartą stronę, niczym okno na świat, pozostawiono otwartą, opadającą tarasowo w kierunku Tagu. Wszystkie budynki miały być odporne na trzęsienia ziemi. Najpierw wznoszono ich drewniane modele, które następnie poddawano testom - sprawdzano, czy zawalą się pod wpływem wstrząsów maszerującego wokół nich wojska.

Do dzielnicy, jak i do samej Lizbony, wkraczamy z Praęa do Comórcio pod imponującym łukiem O, wchodząc na najbardziej zatłoczony deptak Dolnego Miasta - Rua Augusta, przy którym skupiły się liczne sklepy i restauracje @ Na łuku w gronie sławnych Portugalczyków, obok odkrywcy drogi do Indii - Vasco da Gamy, widnieje wyrzeźbiona postać markiza de Pombala. Z wielu ulic w Baixa, przecinających się niczym na Manhattanie pod kątem prostym, widać Elevador de Santa Justa, żelazną windę zaprojektowaną przez Gustawa Eiffla, tego samego, który stworzył słynną wieżę w Paryżu. Winda przez lata wwoziła mieszkańców z Dolnego do Górnego Miasta. Teraz podróżują nią głównie turyści. Z kawiarni na widokowym tarasie wieży roztacza się baśniowa perspektywa O, można oglądać zamek, stylowe budowle śródmieścia oraz place, w tym Praca de Dom Pedro IV.

Lizbończycy żartują, że na tym centralnym placu Lizbony, zwanym powszechnie Rossio, można usłyszeć... chichot historii. Statua na 23-metrowej kolumnie O wyrastającej pośrodku placu upamiętnia panowanie króla Piotra IV. W rzeczywistości jednak przedstawia podobiznę arcyksięcia Maksymiliana, niedoszłego cesarza Meksyku. A wszystko przez niespodziewany obrót wydarzeń. Otóż rzeźba po opuszczeniu paryskiej pracowni wyruszyła w drogę za ocean statkiem, który zawinął po drodze do lizbońskiego portu. Wtedy gruchnęła wieść o zamordowaniu Maksymiliana i plany uległy zmianie. W ten sposób nie w majestacie cesarskim, lecz pod postacią króla Portugalii spogląda teraz z góry na przechodniów. Historia zakpiła sobie także z lizbończyków. Bo jak inaczej spojrzeć na monumentalny gmach Teatro Nacional Dona Maria Il, zbudowany w miejscu siedziby... inkwizycji. Przed budynkiem, który ocalał podczas trzęsienia ziemi dawnej palono heretyków, dziś dramaty, które tu się rozgrywają, można przeżywać na szczęście jedynie na scenie teatru. Z Dolnego Miasta szyny tramwajowe prowadzą do Bairro Alto (Górnego Miasta), z wieńczącym wzgórze Castelo de Sâo Jorge. Koniecznie trzeba wybrać się tam z Baixa tramwajem Elevador da Glória, wspinającym się z Praca dos Restauradores stromymi ulicami za pomocą liny, niczym kolejka na Gubałówkę.

Wakacje w Portugalii, Porto

W ciągu wieków miasto żyło i bogaciło się głównie na handlu. Zaopatrywało krzyżowców podążających do Ziemi Świętej, budowało galery. Przepuszczało przez swoje magazyny cenne przyprawy korzenne przywożone ze Wschodu, potem złoto i srebro z Brazylii. Od początku XVIII w. zaczęło zbijać majątek na wspaniałym winie porto pochodzącym z okolicznych winnic, które szerokim strumieniem popłynęło stąd na Wyspy Brytyjskie. Dzisiaj Porto i jego aglomeracja ma opinię centrum przemysłowego i handlowego, zamożnego, zabieganego i hałaśliwego. Jednak jego niewielkie stare miasto w dzielnicy Ribeira, rozsiadłe na wzgórzu nad rzeką Douro, zespół zwarty, nastrojowy i piękny, przenosi nas w inną bajkę.

Krajobraz powyżej dzielnicy Ribeira zdominowała katedra Só O Budowana pierwotnie jako kościół obronny, na równi świątynia i forteca, była po wielekroć przebudowywana i w rezultacie skupia się w niej wszystkiego po trosze. Od wspaniałej rozety romańskiej, przez ułożone z błękitnych azulejos sceny z „Metamorfoz” Owidiusza w gotyckich krużgankach, po wspaniały barokowy ołtarz w północnym transepcie. Wybrukowany dziedziniec przed katedrą, ozdobiony kolumną miejskiego pręgierza, w którym zachowały się nawet przeznaczone dla skazańców haki, otwiera rozległe widoki na miasto, a jednocześnie jest świetnym punktem startu do zwiedzania staromiejskich zaułków aż do nabrzeża. Dla turystów z kondycją, chętnych do pokonania 240 stopni, by spojrzeć w dal nie tylko na przedmieścia, ale i hen za rzekę w dolinę Douro, konkurencję dla katedry jako punktu widokowego stanowi Torre dos Clórigos. Jest to 75-metrowej wysokości barokowa wieża, przylegająca do Igreja dos Clërigos, pierwszego w kraju kościoła o owalnym kształcie. Drugą świątynią, która znajduje się w żelaznym programie staromiejskich wędrówek, jest Igreja de Sâo Francisco. Jej przebogato zdobione rokokowe wnętrze lśni zewsząd złotem kolumn i filarów, figur świętych, igrających zwierząt i aniołów.

Zużyto tu ponad 200 kilogramów cennego kruszcu, co miało wszem i wobec demonstrować zamożność starego Porto, Najmocniejszym akcentem we wnętrzu kościoła jest złociste Ărvore de Jessó (Drzewo Jozuego), wyobrażenie genealogii Jezusa, które wyrasta z lędźwi półleżącej figury tego biblijnego bohatera. Na jego dolnych konarach stoją z jednej strony Dawid, a z drugiej Salomon, na górze drzewa króluje Jezus z Matką Bożą i świętym Józefem po bokach. Z pewnością dla tysięcy niepiśmiennych wiernych była to lekcja Biblii znacznie bardziej sugestywna i zapadająca w pamięć niż najpiękniejsze nawet kazania.

Wśród obiektów świeckich wyróżnia się XIX-wieczny Palócio da Bolsa, potężny, klasycystyczny gmach giełdy. Swoim pompatycznym wyglądem świadczył o finansowej potędze miasta, wewnątrz zaś przytłaczał przepychem Sali Arabskiej, stanowiącej swoiste odwzorowanie Alhambry w Grenadzie. Ci, którzy mają wyliczony czas, wstępują do Solar do Vinho do Porto na krótkie spotkanie ze sławnym tutejszym winem. Bez wątpienia lepiej jednak niespiesznie przeprawić się na drugą stronę Douro przez słynny Ponte Dom Luis I e, dwukondygnacyjny most zaprojektowany przez asystenta Gustawa Eiffela. Tam, w Vila Nova de Gaia, można zwiedzić którąś z wielkich starych piwnic wina porto, reprezentujących ponad 50 producentów. Ich tradycja sięga początku XVIII w., gdy ubocznym efektem hiszpańskich wojen sukcesyjnych stał się zakaz importowania do Wielkiej Brytanii francuskich win. Anglicy przerzucili się wówczas na portugalskie wina z rejonu Douro, trwale się w nich zakochali i na potęgę zaczęli tu zakładać własne wytwórnie, składy i firmy spedytorskie. Sytuację odmienił sławny markiz de Pombal, tworząc specjalistyczne stowarzyszenie kupców portugalskich skupionych w Vila Nova de Gaia. Był ojcem monopolu państwowego uprawnionego do wyznaczania rejonu winorośli, receptury i procedury wytwórczej porto O, a także ustalania cen owego wina. Swój aromatyczny skarb Portugalczycy mocno wzięli w swoje ręce. Wycieczka do Vila Nova połączona z degustacją win to istny raj dla koneserów. Każdego, kto tam trafi, urzekną niezmienne od stuleci rytuały całej tej winnej alchemii.

Ze względu na swoją wielowiekową historię, utrwaloną w krajobrazie miejskim i jego licznych unikatowych zabytkach, średniowieczne centrum Porto zostało wpisane w 1996 r. na listę UNESCO.

Other ads

Informacje dot. plików cookies

ComminT Sp. z o.o. stosuje pliki cookies, które są niezbędne w celu odpowiedniego funkcjonowania ich stron internetowych. Z zastrzeżeniem Twojego wyboru, ComminT Sp. z o.o. może również stosować pliki cookies w celu polepszenia Twojego doświadczenia, w celu zabezpieczenia i zapamiętania danych do logowania, w celu zarządzania sesją, dla celów statystycznych, aby usprawnić funkcjonalność i zapewnić spersonalizowaną zawartość stron internetowych zgodną z Twoimi zainteresowaniami. Szanujemy Twój wybór, zarówno tu jak i w aplikacjach, gdzie wymagane są zaawansowane ustawienia cookies. 
Aby zapewnić płynną nawigację, Twoje preferencje dotyczące plików cookies będą udostępnione następującym domenom internetowym ComminT: Severso.pl, Google.com
Przeznaczenie i użytkowanie plików cookies na tych domenach pozostanie niezmienione. Kliknij "Wyraź zgodę i kontynuuj ze standardowymi ustawieniami ComminT" w celu akceptacji plików cookies i przejdź bezpośrednio do strony internetowej lub kliknij "Sprawdź ustawienia plików cookies", aby uzyskać szczegóły opis rodzajów plików cookies i/lub określić własne ustawienia plików cookies.