Wakacje w Maroku

Wakacje w Maroku

Nie trzeba zbyt wnikliwie przeszukiwać straganów, by nawet niedoświadczone w zakupach na suku oko dostrzegło butelki z wodą różaną. Aromatyczny płyn ma wielorakie zastosowanie spożywcze - jest składnikiem ciast, lodów, chłodzących napojów - oraz pielęgnacyjne. Można wzorem kalifów Bagdadu dodawać go do relaksującej kąpieli, bo zapach róż koi nerwy i uspokaja, można na wzór arabskich elegantek przecierać nim skórę, wyciąg z królowej kwiatów ma bowiem działanie łagodzące i rozjaśniające. A kto nie może ze zmęczenia otworzyć powiek, niech nasączy chłodną różaną wodą bawełniane waciki i przyłoży je do zamkniętych oczu - to wspaniały kojący okład.

Kolejnym produktem upiększającym powszechnie dostępnym na każdym targu są torebeczki ze sproszkowaną henną lub specjalne tubki zawierające gotową już ziołową pastę, której mieszkanki Maroka używają do przyozdabiania dłoni misternymi wzorami. Robią to przede wszystkim z okazji ważnych uroczystości rodzinnych - ślubu czy świąt, np. święta róż. Tradycyjnym sposobem przygotowywania henny było rozcieranie suchych liści w moździerzu. Do powstałego proszku wlewano niewielką ilość ciepłej wody, aby powstała gęsta papka. Czasem dodawano również sok z cytryny, proszek z goździków lub starty cynamon, by nadać hennie ładny zapach. Taką mieszankę kobieta, która zajmowała się zdobieniem dłoni, za pomocą patyczka nakładała na skórę, malując geometryczne bądź roślinne wzory. Papka zastygała, a po pewnym czasie, w zależności od tego, jak intensywny miał być kolor wykonanego henną malunku, należało ją skruszyć i spod ziołowej skorupki wyłaniał się rudobrązowy ornament. Ozdoba pozostawała na dłoniach około dwóch tygodni.

Nam trudno sobie wyobrazić muzułmańskie miasteczko bez meczetu z dumnie celującym w niebo minaretem. Marokańczycy do meczetu dodaliby zapewne jeszcze jedną budowlę - hammam O - tradycyjną publiczną łaźnię parową. To miejsce, w którym można zadbać o ciało, zrelaksować się.

Wakacje w Maroku, zwyczaje

Wśród Marokanek znane jest powiedzenie, że w ciągu roku trzeba kupić co najmniej jeden odświętny strój. Co do tego jednak, jak taki strój będzie wyglądał, nie ma już zgody. W Maroku miesza się bowiem nowoczesność i tradycja. Religijne muzułmanki dbają o to, by zakryć jak najwięcej ciała, którego widok jest przeznaczony tylko dla jednego mężczyzny na świecie: własnego męża. Ubrane są w długą dżelabę (aby zakryte były nawet nadgarstki i kostki nóg) oraz nakrycie głowy, czyli chustę zwaną hidżab. Damskie dżelaby są niesłychanie barwne, często wykonane z delikatnego jedwabiu, haftowane i wyszywane cekinami. Tradycjonalistki nawet na plaży nie pokazują kawałka nagiej skóry. Istnieje bowiem specjalny strój do kąpieli, nazywany hasema, uszyty z szybkoschnącego, ale nieprześwitującego materiału, tak skrojony, by po wyjściu z wody nie oblepiał ciała. Coraz częściej marokańskie muzułmanki rezygnują jednak z zakrywania włosów i twarzy lub do europejskiego stroju wkładają chustę traktowaną wtedy niemal jak ozdoba i duma z wyznawanej religii. Na ulicach dużych miast, szczególnie Rabatu, Marrakeszu czy Casablanki, widuje się idące do pracy kobiety modnie ubrane w zachodnie stroje albo jadące na motocyklach w obcisłych skórzanych kombinezonach.

Tradycyjne ubranie marokańskiego mężczyzny to długa, sięgająca kostek, najczęściej jasna dżelaba, często z kapturem, miękkie skórzane buty baboosh e, a na specjalne okazje czerwona czapka tarbouche, zwana także fezem. Zwyczajowe stroje Berberów można rozpoznać na pierwszy rzut oka. Długie do kostek koszule, w damskiej wersji zwane takhlila, są bowiem drapowane jak za czasów starożytnych, a także spinane broszami i pasami. Berberyjskie kobiety nie zakrywają twarzy, owijając chustą jedynie włosy, i to tylko w celu ochrony przed słońcem.

Wakacje w Maroku, kuchnia

Stare przysłowie mówiące, że śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi, w Maroku nie ma zastosowania. Poranny posiłek jest tu bowiem niewielki. W większych miastach, gdzie wpływy francuskie były najsilniejsze, zazwyczaj kończy się na rogaliku croissant i kawie z mlekiem. Podobnie zresztą jest na wsiach, tam słodki rogalik zastępuje chleb maczany w oliwie lub, co jest przysmakiem, w oleju ze słodkich migdałów. Bardziej treściwy posiłek spożywa się dopiero po południu, a w czasie ramadanu po zachodzie słońca. By w pełni docenić smak jedzenia, od razu warto zrezygnować z drogich restauracji i zapuścić się w labirynt mniejszych knajpek na świeżym powietrzu.

Wieczorny posiłek najczęściej rozpoczyna harira O - gęsta zupa przyrządzana przede wszystkim z soczewicy, pomidorów, czosnku i kawałków baraniego mięsa. Zupa jest szczególnie popularna w okresie postu, a co ważne, jej smak mogą poznać nawet wegetarianie, dla których kucharze przygotowują specjalną bezmięsną wersję zwaną marakszija.

Sedno marokańskiej kuchni to jednak ciepłe potrawy mięsne. Jedną z najsmaczniejszych stanowi tagine (tajine)  Nazwa pochodzi od określenia naczynia, w którym danie jest przygotowywane. To rodzaj przykrywanego pokrywą w kształcie stożka glinianego garnka, stawianego na rozżarzonych węglach - można w nim dusić mięso tak, by było miękkie i soczyste, a co najważniejsze, pełne aromatu przypraw. Po przygotowaniu potrawa nieco przypomina mięsno-warzywny gulasz, choć w takim samym naczyniu często przygotowuje się np. ryby. Półmisek z tagine stawia się na środku stołu. Jedzący maczają w nim małe kawałki chleba, w Maroku zwanego chobza. Najpierw spożywa się sos, potem wybiera warzywa, a na końcu dzieli mięso na kawałki i zjada je palcami. Wybierając się do restauracji, trzeba pamiętać, że w świecie islamu, jeśli podczas jedzenia posługujemy się palcami, kęsy należy podnosić z talerza zawsze prawą ręką. W arabskiej tradycji ręce dzielone są bowiem na „czystą” prawą i „brudną” lewą.

Prawdziwy Orient w gębie, mówią ci, którzy spróbowali pasti//i i mechoui Pierwsza potrawa jest zazwyczaj w ocenie Europejczyka znakomita, ale nieco szokująca składem. Stanowi bowiem połączenie niezwykle intensywnych smaków, sumę wszystkich obcych wpływów, które kształtowały marokańską kuchnię. Delikatne ciasto zwane warka O, przypominające to, które znamy jako francuskie, podawane jest bowiem z mielonym gołębim mięsem zmieszanym z przyprawionymi cytryną jajami, migdałami, cynamonem, szafranem i cukrem, wszystko poukładane warstwami, a na koniec polane lukrem. Szczególnie smaczne pastille można zjeść w Fezie, gdzie przyrządza się je nawet na ulicznych straganach. Z kolei mechoui to całe jagnię pieczone w glinianym piecu, często przyprawione szafranem i ostrą papryką, tradycyjnie podawane z kebabem z serca i wątroby.

Podczas kulinarnych wędrówek warto spróbować także szaszłyków baranich O, a w miastach nadmorskich sardynek, soli, krewetek, a nawet ostryg i homarów przygotowywanych na miliony sposobów.

Na zakończenie uczty najlepiej zjeść przepyszne miejscowe owoce. Jednym z nielicznych klasycznych deserów marokańskich są ciasteczka zwane różkami gazeli - małe rożki nadziewane migdałami i miodem. Popija się je oczywiście miętową herbatą, czyli narodowym napojem Marokańczyków, przekornie zwanym czasem berberyjską whisky.

Herbatę parzy się tu bez przerwy i niemal wszędzie. Częstuje się nią też gości, a nawet klientów w sklepie. Samo jej parzenie nieco przypomina japońskie ceremonie przygotowywania naparu i zajmuje równie wiele czasu. The â la menthe tradycyjnie przygotowywana jest z zielonej chińskiej herbaty z dodatkiem świeżej mięty w małych pękatych, często bogato zdobionych czajniczkach. Najpierw do naczynia wrzuca się garść herbaty i zalewa niewielką ilością gorącej wody, po chwili zlewając pierwszy napar. Dzięki temu pozbędziemy się goryczy. Następnie zawartość naczynia należy jeszcze raz zalać wrzątkiem. Po kilku minutach dodaje się świeże liście mięty i sporo cukru i zostawia na kolejne parę minut do zaparzenia. Potem napój przelewa się kilkakrotnie do szklanek i z powrotem do imbryczka, by dokładnie wymieszać wszystkie smaki. Kiedy herbata jest już gotowa, nalewa się ją z czajniczka trzymanego wysoko nad szklankami 6, tak by na górze napoju powstała charakterystyczna pianka, tzw. Turban.

Wakacje w Maroku, Casablanca

Tereny Casablanki były zamieszkiwane przez Berberów co najmniej od VII w. Stolicę państwa stanowiła Anfa, dziś willowa dzielnica miasta. Przez wieki władały nią różne dynastie berberyjskie: Berghwatowie, Almorawidzi, Almohadzi i Marynidzi. Pod rządami tych ostatnich w XIV w. miasto stało się ważnym, dobrze prosperującym portem. Na początku XV w. mieszkańcy Anfy zajęli się piractwem oraz handlem z Portugalią i Anglią. W XVIII w. Anfa zmieniła nazwę na Dar al-Beida (arab. Biały Dom, hiszp. Casa Blanca). To niewielkie i spokojne miasteczko zaczęło się rozrastać dzięki gwałtownemu rozwojowi przemysłu włókienniczego w Europie. Dar al-Beida stała się jednym z największych dostawców wełny w rejonie Morza Śródziemnego. W połowie XIX stulecia Europejczycy otworzyli tutaj swoje przedstawicielstwa, które miały zapewnić regularne dostawy zboża i wełny.

Dziś Casablanca jest gospodarczą stolicą i największym portem Maroka ze wszystkimi cechami dynamicznej metropolii Zachodu. Ma ponad trzy miliony mieszkańców, a na ulicach rzadko spotyka się tradycyjne kwefy - królują nienagannie skrojone garnitury, żakiety i buty na wysokich obcasach od słynnych projektantów mody. W tym największym mieście Maroka czeka na zwiedzających wiele atrakcji. Spacer można zacząć od meczetu Hasana Il, który wznosi się nad Oceanem Atlantyckim. Na południu leży niewielka medina (stara dzielnica arabskich miast), częściowo otoczona murami obronnymi z XVI w. Wąskimi uliczkami dojdziemy do XVIII-wiecznego bastionu Squali, z którego roztacza się widok na port rybacki. Niedaleko mediny znajduje się Place des Nations Unies z 1920 r., a przy nim budynki w stylu mauretańskim: siedziba prefektury, Pałac Sprawiedliwości, budynek poczty i teatr miejski. Obok założono największy w Casablance park nazwany na cześć Ligi Arabskiej, na którego obrzeżach - w centrum muzułmańskiego miasta! - stoi Cathedrale du Sacre Coeur (1930), która przypomina o europejskich początkach tej nowoczesnej aglomeracji.

Tron boży został zbudowany na wodzie. Ten werset z Koranu stał się inspiracją dla marokańskiego króla Hasana Il (1929-1999, panował od 1961 r.). Wzniesiony z królewskiego polecenia meczet stoi na wcinającym się w Atlantyk sztucznym nasypie.

Casablanca, Meczet Hasana II

Świątynię zaprojektował francuski architekt Michel Pinseau. Budowę rozpoczęto w 1986 r., drewno cedrowe sprowadzono z Atlasu Średniego, mar  mury z Agadiru, granit z Tafraoute. Przez siedem lat 6000 rzemieślników   z całego kraju dniami i nocami wyczarowywało z tych surowców kolumny,  rzeźby, mozaiki i sztukaterie ku chwale Allaha. Osiągnięto imponujący efekt:   sala modłów O może pomieścić 25 tysięcy osób, dziedziniec kolejne 80 tysięcy, najwyższy na świecie minaret ma 210 metrów Światło lasera z jego wierzchołka, w nocy widoczne na odległość 35 kilometrów, wskazuje  kierunek najświętszego miasta muzułmanów - Mekki. Oprócz tego zastosowano tu nieczęsto spotykane w świątyniach rozwiązania techniczne:  elektryczne drzwi, podgrzewaną podłogę częściowo wykonaną ze szkła,   tak że modlący zdają się klęczeć na falach oceanu, oraz otwierany dach  składający się - bagatela! - z 300 tysięcy dachówek. Gdy jest zamknięty, salę modłów oświetla 50 żyrandoli, z których najbardziej okazały ma sześć  metrów średnicy i waży 1200 kilogramów.

Niemały koszt budowy - około 800 milionów dolarów - został prawie w całości pokryty z subskrypcji narodowej. Co prawda słychać było głosy, że tak   ogromną kwotę można by inaczej wykorzystać, ale większość Marokańczyków, zwłaszcza mieszkańców Casablanki, jest bardzo dumna ze swojej  nowoczesnej świątyni. W wielu domach i sklepach na honorowym miejscu  stoją certyfikaty świadczące o osobistym wkładzie ich właścicieli w realizację tego wspaniałego przedsięwzięcia.

Other ads

Informacje dot. plików cookies

ComminT Sp. z o.o. stosuje pliki cookies, które są niezbędne w celu odpowiedniego funkcjonowania ich stron internetowych. Z zastrzeżeniem Twojego wyboru, ComminT Sp. z o.o. może również stosować pliki cookies w celu polepszenia Twojego doświadczenia, w celu zabezpieczenia i zapamiętania danych do logowania, w celu zarządzania sesją, dla celów statystycznych, aby usprawnić funkcjonalność i zapewnić spersonalizowaną zawartość stron internetowych zgodną z Twoimi zainteresowaniami. Szanujemy Twój wybór, zarówno tu jak i w aplikacjach, gdzie wymagane są zaawansowane ustawienia cookies. 
Aby zapewnić płynną nawigację, Twoje preferencje dotyczące plików cookies będą udostępnione następującym domenom internetowym ComminT: Severso.pl, Google.com
Przeznaczenie i użytkowanie plików cookies na tych domenach pozostanie niezmienione. Kliknij "Wyraź zgodę i kontynuuj ze standardowymi ustawieniami ComminT" w celu akceptacji plików cookies i przejdź bezpośrednio do strony internetowej lub kliknij "Sprawdź ustawienia plików cookies", aby uzyskać szczegóły opis rodzajów plików cookies i/lub określić własne ustawienia plików cookies.