Wakacje na Mauritiusie

Wakacje na Mauritiusie

Mauritius, jak twierdzą jego mieszkańcy, to prawdziwy tropikalny raj, ale wyspa ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko plaże i hotele. Lśniące plaże osłonięte niemal nieprzerwanym pierścieniem rafy koralowej sprawiają, że dla wielu ludzi Mauritius jest spełnieniem fantazji o tropikalnej rajskiej wyspie. Co więcej, doskonałe hotele, które oferują wszystko, czego można zapragnąć w zakresie sportów wodnych, jedzenia, rozrywki, sklepów i — jakże by inaczej ślubów, wręcz zniechęcają do opuszczania wybrzeża.

Mauritius nie ma wielu konkretnych atrakcji turystycznych w tradycyjnym rozumieniu tego pojęcia — choć zdarzają się wyjątki, takie jak ogrody botaniczne czy kilka uroczych zabytkowych domów plantatorów — ale bardzo przyjemnie zwiedza się samochodem tutejsze rybackie wioski albo zielony płaskowyż we wnętrzu wyspy, stanowiący niegdyś dno gigantycznego wulkanu, który wskutek wybuchu stracił wierzchołek, a z jego szczątków powstały poszarpane szczyty i formy skalne charakterystyczne dla maurytyjskiego krajobrazu. Deszcze spadające na płaskowyżu zasilają liczne rzeki i strumienie, dzięki czemu słodkiej wody tu nie brakuje — zarówno do celów spożywczych, jak i nawadniania pól trzciny cukrowej, pokrywających większość gruntów ornych na wyspie.

Nietrudno zauważyć, że wysoka jakość obsługi w hotelach wynika nie tylko z solidnego przeszkolenia zawodowego, ale również z autentycznej życzliwości wyspiarzy, którzy pochodzą głównie z Indii i często po dziś dzień ubierają się na modłę swych przodków. Wyspa jest upstrzona kolorowymi hinduskimi świątyniami i kapliczkami, lśniącymi malowniczo w słońcu.

Przede wszystkim jednak na Mauritiusie uderza różnorodność mieszanych ras i kultur. Gości na lotnisku wita tłum urzędników, którzy zwracają się do cudzoziemców po angielsku z delikatnym francuskim akcentem. Wymieniając obcą walutę na rupie u chińskich, indyjskich czy europejskich bankierów, człowiek zastanawia się, czy przypadkiem wylądował na jakimś innym kontynencie. Ze względu na wielokulturowość tutejszego społeczeństwa nie ma tygodnia, by nie odbywały się jakieś uroczystości czy obrzędy religijne, od tamilskiego chodzenia po żarze i przekłuwania ciała przez hinduistów, po katolickie pielgrzymki i chińskie tańce smoka.

Ale największą atrakcją wyspy zawsze będzie morze. Bez względu na to, czy ktoś spędzi tu czas głównie na wylegiwaniu się nad laguną, nurkowaniu na rafie koralowej albo walce z wielką rybą na końcu wędki, po powrocie do domu najmocniej zapadną mu w pamięć właśnie wspomnienia z maurytyjskiego wybrzeża.

Wakacje na Mauritiusie, opis wyspy

Trzcina cukrowa i cukier z Mauritiusu

Mimo gwałtownego rozwoju turystyki i przemysłu tekstylnego olbrzymie plantacje trzciny cukrowej nadal są trzecim co do wielkości pracodawcą na Mauritiusie.

Do niedawna ponad 90% gruntów ornych na Mauritiusie zajmowały uprawy trzciny cukrowej. Dywersyfikacja rolnictwa oraz rozwój turystyki i włókiennictwa sprawiły, że produkcja cukru przestała być głównym źródłem dochodów kraju. Wielu robotników z plantacji powiesiło kombinezony i odłożyło maczety, wybierając przyjemniejszą pracę w biurach, fabrykach i hotelach. Dzięki mechanizacji cukrownictwo nadal jednak odgrywa ogromną rolę w gospodarce, a ci, którzy nie zdecydowali się na zmianę zawodu, mogą liczyć na rozmaite przywileje. Współczesne plantacje zapewniają swym pracownikom zakwaterowanie, szpitale, bezpłatną opiekę medyczną, dowóz dzieci do szkół, a także mnóstwo rozrywek i możliwości uprawiania sportu. Wprowadzono też programy stypendialne ułatwiające robotnikom i ich rodzinom naukę w szkołach technicznych.

Mauritius produkuje najlepszy nierafinowany cukier na świecie, w większości eksportowany do Unii Europejskiej. Ważnym produktem ubocznym jest bagasse, czyli wytłoki trzciny cukrowej, używane do podgrzewania fabrycznych kotłów oraz jako surowiec w elektrowniach opałowych. Melasa służy do produkcji octu, lekarstw i perfum, z alkoholu zaś powstaje rum. Nic się nie marnuje; nawet szumowiny pozostałe po oczyszczaniu zawierają cenne substancje odżywcze, którymi nawozi się glebę, a długie zielone liście trzciny stanowią karmę dla zwierząt.

Park Narodowy Przełomu Czarnej Rzeki

Najpiękniejsze w zachodniej części wyspy są przede wszystkim tereny w głębi lądu, a zwłaszcza południowo-zachodni zakątek Mauritiusa, gdzie w dzikich górach chronili się kiedyś mormoni (niewolnicy), pewni, że panowie ich tam nie dopadną. Dziś góry są bardziej dostępne, jako że w 1997 r. stworzono tutaj Park Narodowy Przełomu Czarnej Rzeki (ang. Black River Gorges Park, fr. Parc National des Gorges de la Riviôre Noire), by ocalić to, co jeszcze zostało z pierwotnych lasów na wyspie 9obecnie jest ich bardzo mało). Na obszarze 6575 ha jest mnóstwo atrakcji zarówno dla entuzjastów pieszych wędrówek, jak i dla tych, którzy chcieliby tylko przejechać malowniczą trasą, żeby nie siedzieć ciągle na plaży.

Nie należy się spodziewać wyjątkowo imponującej flory i fauny, aczkolwiek występuje tutaj aż 150 endemicznych gatunków roślin i dziewięć endemicznych gatunków ptaków.

Północ Mauritiusa

Na północnym wybrzeżu Mauritiusa mieści się jedyny na wyspie kurort z prawdziwego zdarzenia — Grand Baie. Jeśli cokolwiek jest w stanie odciągnąć turystów od morza, to tylko ogrody botaniczne.

Większość turystów zatrzymuje się w hotelach na północ od Port Louis O Najbardziej zagospodarowany jest odcinek wybrzeża między Trou aux Biches a Grand Baie, gdzie ciągną się nieprzerwanym pasem przepiękne białe plaże nad spokojnymi lagunami o kryształowo czystych wodach. Powstało tu mnóstwo hoteli, pensjonatów i prywatnych domów letniskowych; coraz intensywniej zabudowuje się także mniej dostępne rejony pomiędzy Trou aux Biches i Port Louis. Najlepiej utrzymane plaże należą do hoteli i są zarezerwowane dla ich gości,

każdy natomiast może się wybrać wraz z tubylcami na plaże publiczne w Trou aux Biches, Mont Choisy czy Pereybčre, szczególnie popularne w weekendy.

Z dala od wybrzeża rozciągają się pola trzciny cukrowej. Są na pewno mniej malownicze niż góry na południu wyspy, ale za to te płaskie tereny, urozmaicone niewielkimi pagórkami, znakomicie nadają się do jazdy na rowerze. Ekscytujące będzie nawet zagubienie się pośród morza trzciny. Jeśli zapytać kogoś o drogę, można usłyszeć odpowiedź po kreolsku, francusku, angielsku albo we wszystkich trzech językach naraz.

Wschód Mauritiusa

Wschodnie wybrzeże z wspaniałymi plażami, ustronnymi hotelami, sennymi wioskami i górami —jest bardziej odizolowane niż pozostałe nadmorskie rejony wyspy, mimo , że to tutaj znajduje się lotnisko.

W porównaniu z wybrzeżem zachodnim i północnym, wschodnie jest słabo zagospodarowane, choć ostatnio buduje się tu coraz więcej, zagarniając białe plaże na północ i południe od Belle Mare. Tutejsze hotele, na czele ze sławnymi Prina Maurice, St Gćran i Touessrok, należą do najlepszych na całym Mautitiusie. W okolicy mało może oderwać turystę od plaży, a że drogi są stosunkowo kiepskie, dojazd na północ i zachód zajmuje trochę czasu. Dlatego jeśli ktoś nastawia się na w miarę intensywne zwiedzanie, nie powinien się zatrzymywać po tej sumie wyspy.

Zachód Mauritiusa

Główną atrakcją na zachodzie są plaże we Flic en Flac i Le Morne, ale w głębi wyspy znajdują się także góry Czarnej Rzeki, najlepsze miejsce dla amatorów pieszych wycieczek i podglądania ptaków.

Opuściwszy nijakie przedmieścia i instalacje przemysłowe Port Louis, droga na południe biegnie w cieniu osobliwych gór Corps de Garde, Rempart i Trois Mamelles, z widocznym w oddali masywnym półwyspem Le Morne Port Louis Brabant. W żadnej innej części wyspy widoki nie są równie wspaniałe. Pierwszy odcinek szosy A3, która ciągnie się wzdłuż całego 50-kilometrowego do Tamarin prowadzi w głębi lądu i tylko od czasu do czasu odchodzą od niej boczne drogi w wzroku leżą lśniące plaże Flic en Flac, Wolmar i Le Morne, oraz ich turkusowe laguny.

Wakacje na Mauritiusie, nurkowanie na Mauritiusie

Maurytyjczycy uwielbiają przebywać w pobliżu morza — nad nim, na nim lub w nim. W weekendy na plaże ciągną tłumy z koszami pełnymi wałówki, naczyniami i wszystkim, co niezbędne, by spędzić nad wodą przyjemny dzień czy dwa. Wraz z turystyką na te przejrzyste wody Oceanu Indyjskiego zawitały nowe, ekscytujące formy aktywnego wypoczynku. W większości hoteli można bezpłatnie wypożyczyć deski windsurfingowe, narty wodne i łodzie, ale za nurkowanie w akwalungu, wyprawy wędkarskie na wielką rybę czy latanie na spadochronie ciągniętym przez motorówkę trzeba zapłacić. Kto nie ma ochoty uczyć się prawdziwego nurkowania, może poprzestać na penetrowaniu cichych lagun w masce z fajką. Na chętnych czekają też kajaki i rowery wodne, a z łodzi o przeszklonym dnie można oglądać podwodny świat w ogóle bez wchodzenia do morza.

Za rafą zaczyna się głębokie morze, w którego niebieskich otchłaniach grasują solandry, rekiny, marliny, tuńczyki itp. Te wielkie ryby mają niewielu wrogów, ale nawet szybkość i siła marlina często nie wystarcza, by pokonać najbardziej zdeterminowanego spośród oceanicznych.

Nurkowanie w masce z fajką Dla ochrony lagun władze wprowadziły rozmaite ograniczenia, takie jak zakaz połowów za pomocą materiałów wybuchowych i kusz czy zakaz zbierania muszli i korali z dna morskiego. Ale wielu 'Ăyspiarzy skarży się na rosnące zanieczyszczenie i ograniczoną przejrzystość wody. Pod jej powierzchnią wciąż jednak kryje się niezwykły świat, do podziwiania którego w zupełności wystarczy maska z fajką. Można godzinami pływać w ciszy nad płytkimi rafami, obserwując żyjące zawsze w doskonałym stanie. Kto myśli o poważnym uprawianiu tego sportu, lepiej zrobi inwestując we własny sprzęt można go kupić dosłownie wszędzie.

Najlepsze miejsca do nurkowania na Mauritusie

Wody wokół Mauritiusa zachwycą każdego miłośnika nurkowania. Do wyboru jest tu przynajmniej kilkadziesiąt miejsc, gdzie można oglądać ławice drobnych ryb rafowych. Nieco dalej, bardziej w stronę otwartego morza, czają się rekiny młoty, płaszczki i barakudy. Najlepsze miejsca do nurkowania, do których łodzią dociera się najwyżej w godzinę, znajdują się na wysokości zachodniego wybrzeża, w rejonie Flic en Flac, gdzie na dnie spoczywa też kilka malowniczych wraków. Na szczególną uwagę zasługują „Kei Sei 113” i „Tug 11 celowo zatopione pod koniec lat 80., by stworzyć sztuczne rafy, zamieszkane dziś przez olbrzymie mureny i rzesze kolorowych ryb rafowych.

Przy wschodnim wybrzeżu warunki są tru niejsze ze względu na przeważające wiatry z t strony i odsłonięte morze, dlatego nurkuje się niemal wyłącznie w korytarzach pomiędzy raf mi. Mimo to w tej części wyspy działają znako te bazy nurkowe przy hotelach St Góran, Bel Mare, Hotel Ambre i Le Touessrok. Kiedy pogoda robi się zbyt nieprzyjemna, by nurkować turyści przewożeni są do Grand Baie, gdzie łatwo się dostać łodzią, gdzie  na dnie spoczywa też kilka malowniczych wraków m. in „The Silver Star”. Został on zatopiony, by stworzyć sztuczną rafę.

Nurkowania na Mauritusie jest absolutnie bezpiecznie. Pośród osobliwych form koralowych i tańczących ryb. Na doświadczonych nurków czeka także kilka ciekawych miejsc za rafą, z jaskiniami i tunelami, w których żyją m.in. wachy (kil fish), langusty i rekiny czarnopłetwe

Podwodne spacery

Jeszcze innym sposobem na bezpieczne zwiedzanie dna morskiego są podwodne spacery w specjalnym hełmie (koszt: ok. 1000 rupii). Pomysł narodził się na Bahamach w 1945 r.. został opatentowany, a w 1990 r. trafił na Mauritius.

Z podwodnych spacerów korzystają ludzie niemal w każdym wieku i o różnym stopniu sprawności fizycznej. nawet tacy, którzy w ogóle nie potrafią pływać, oraz małe dzieci. Łodzią płynie się na platformę do nurkowania wewnątrz rafy, gdzie wszyscy wkładają stalowy hełm z wizjerem.

W pierwszej chwili wydaje się ciężki, ale wrażenie mija, kiedy tylko zejdzie się pod wodę. Do hełmu pompowane jest sprężone powietrze, które przechodzi przez zawory zapewniające swobodne oddychanie i uniemożliwiające zakrztuszenie się wodą. W hełmie można nosić a nawet prowadzić rozmowy z innymi spacerowiczami. Każdą grupę prowadzą doświadczeni przewodnicy, którzy pokazują najciekawsze koralowce.

Łódź podwodną można również wynająć na prywatną imprezę albo nurkowanie w nocy, a nawet na oryginalną ceremonię ślubną. Rodzinom z małymi dziećmi warto polecić rejs statkiem wycieczkowym. kwitnące ukwiały. Kto chce, może pokarmić ławice rybek danio, zwanych też zebrami.

Na Mauritiusie można spotkać szkaradnice

Szkaradnica, przez wyspiarzy zwana laff, leży na dnie morza jak kawałek skały, przyczajona pośród mułu i piasku, by gwałtownym ruchem zaatakować przepływającą ofiarę. Na grzbiecie ma puste w środku kolce, którymi wstrzykuje bardzo toksyczną truciznę. Przypadkowe nadepnięcie tej groźnej łyby powoduje wielodniowy okropny ból i opuchliznę, a w niektórych przypadkach może nawet zakończyć się zgonem. W razie skaleczenia należy oczyścić ranę i natychmiast wezwać lekarza. Elementarnym środkiem ostrożności jest wkładanie plastikowego obuwia do brodzenia w wodzie, które chroni stopy nie tylko przed kolcami szkaradnicy, ale także ostrymi kamieniami i koralami.

Other ads

Informacje dot. plików cookies

ComminT Sp. z o.o. stosuje pliki cookies, które są niezbędne w celu odpowiedniego funkcjonowania ich stron internetowych. Z zastrzeżeniem Twojego wyboru, ComminT Sp. z o.o. może również stosować pliki cookies w celu polepszenia Twojego doświadczenia, w celu zabezpieczenia i zapamiętania danych do logowania, w celu zarządzania sesją, dla celów statystycznych, aby usprawnić funkcjonalność i zapewnić spersonalizowaną zawartość stron internetowych zgodną z Twoimi zainteresowaniami. Szanujemy Twój wybór, zarówno tu jak i w aplikacjach, gdzie wymagane są zaawansowane ustawienia cookies. 
Aby zapewnić płynną nawigację, Twoje preferencje dotyczące plików cookies będą udostępnione następującym domenom internetowym ComminT: Severso.pl, Google.com
Przeznaczenie i użytkowanie plików cookies na tych domenach pozostanie niezmienione. Kliknij "Wyraź zgodę i kontynuuj ze standardowymi ustawieniami ComminT" w celu akceptacji plików cookies i przejdź bezpośrednio do strony internetowej lub kliknij "Sprawdź ustawienia plików cookies", aby uzyskać szczegóły opis rodzajów plików cookies i/lub określić własne ustawienia plików cookies.